Przed świtem drogi prowadzące do Pura Tuluk Biyu zaczynają się zapełniać.
Mężczyźni w białych udengach niosą ceremonialne kerisy i chorągwie. Kobiety noszą na głowach wysokie ofiary. Gdzieś w mroku rozlega się dzwon, po którym nastaje cichy szmer modlitw unoszących się w dymie kadzideł i porannych mgłach jeziora Batur. Do wschodu słońca na miejsce zgromadzą się dziesiątki tysięcy ludzi na ceremonię, której większość Balijczyków żyjących dziś na wyspie nigdy wcześniej nie widziała.
Nazwa tej ceremonii to Madewasraya.
W miarę wschodu słońca nad Górą Abang dzwony, mantry i gamelan powoli zastępują ciszę świtu, a góra staje się sceną jednego z Bali’s najbardziej niezwykłych aktów zbiorowego oddania.
Na Bali są ceremonie, które odwiedzający mogą oglądać prawie co tydzień przez cały rok. Rocznice świątyni, kolorowe procesje przeplatające ulice i rytmy Balijskiego Hindu Dharma trwają niemal bez przerwy z jednej pory roku na następną. Dla tych, którzy mieszkają na tej wyspie od lat, a także dla stałych gości wyspy, te rytuały stają się częścią krajobrazu; przypominają, że duchowe życie Bali trwa, niezależnie od tego, co dzieje się gdzie indziej.
Następują także ceremonie, których prawie nikt nie ma okazji być świadkiem — nie dlatego że są ukryte lub tajne, lecz dlatego że zdarzają się tak rzadko, że cała jedna generacja może minąć, zanim powrócą.
Madewasraya to jedna z takich ceremonii.
Od ponad tysiąca lat Madewasraya jest wspólną modlitwą o ochronę Boga, pokój i dobrobyt — nie tylko dla Bali, lecz także dla szerszego świata. Ostatni raz odbyła się na prawdziwie wielką skalę dwadzieścia lat temu, w 2006 roku.
Terje H. Nilsen, współzałożyciel Seven Stones Indonesia, doskonale to pamięta.
„To było coś, co nie miało sobie równych w nowoczesnej Bali. Kapłani, tradycyjni liderzy i dziesiątki tysięcy wiernych zgromadzili się w Pura Tuluk Biyu, by przeprowadzić ceremonię o korzeniach sięgających czasów królów Warmadewa, jednocząc społeczności we wspólnej modlitwie o harmonię między człowiekiem, naturą a Boskością,” mówi.
Tamten czas miał znaczenie, ponieważ od zamachów na Bali w 2002 i 2005 roku minęło zaledwie kilka lat, a wyspa odbudowywała nie tylko swoją branżę turystyczną, lecz także wiarę w siebie, ducha i poczucie bezpieczeństwa.
Madewasraya odzwierciedla balijską hinduistyczną filozofię Tri Hita Karana. Harmonia między Bogiem, człowieczeństwem a naturą. Przekonanie, że woda jest święta, że utrzymanie harmonii ze środowiskiem jest niezbędne dla dobrobytu społeczeństwa oraz że Boskie wskazówki powinny być poszukiwane przed poleganiem wyłącznie na ludzkim wysiłku.
Co pięć lat od 2006 roku, wierni obserwowali prostsze rytuały, aby „zapalanie światła” było, że tak powiem, kontynuowane. Nie dziwi fakt, że COVID-19 doprowadził do bardziej rozbudowanego wydarzenia w 2020 roku.
A teraz, w 2026 roku, trwają plany zorganizowania kolejnego spektakularnego wydarzenia skupionego wokół Kintamani, przy świątyni Tuluk Biyu, wiosce Abang nad brzegiem jeziora Batur oraz samej Górze Abang.
Nilsen twierdzi, że „wyczekiwanie czasu jest ważnym czynnikiem, gdy Bali poszukuje równowagi. Równowaga między rozwojem a ochroną środowiska; między wzrostem gospodarczym a zrównoważonym rozwojem środowiska; między otwieraniem się na świat a ochroną własnej unikalnej tożsamości; między postępem a tradycją”.
To ma sens, gdy uświadomisz sobie, że w balijskiej myśli czas nie jest jedynie czymś mierzonym przez zegary czy kalendarze. Czas ma charakter jakościowy, a niektóre momenty posiadają szczególne duchowe cechy. Niektóre ustawienia tworzą możliwości odnowy, których nie ma w innych okresach. Zamiast pytać, kiedy powinna odbyć się ceremonii, właściwszym pytaniem byłoby zapytanie, kiedy sam wszechświat będzie gotowy.

When a Village Becomes a Sacred Space
Miesiące przygotowań poprzedzających Madewasraya rozwijają się po cichu za kulisami.
Rodziny współpracują, aby tworzyć ofiary wymagające niezwykłej zręczności i cierpliwości. Tradycyjni rzemieślnicy przygotowują przedmioty ceremonialne, korzystając z technik nabywanych przez całe życie. Starsi konsultują się z kapłanami, podczas gdy młodsze pokolenia uczą się poprzez uczestnictwo, a nie instrukcję.
Całe sąsiedztwo staje się warsztatami. A to, co na dzień ceremonii wydaje się bezwysiłkowe, w rzeczywistości jest zwieńczeniem tysięcy godzin wspólnej pracy i organizacji.
Jednym z niezwykłych aspektów balijskiej kultury jest to, że taka praca jest podejmowana dobrowolnie jako wyraz oddania i wspólnej odpowiedzialności. Nie ma wejść płatnych. Żadnych scen za kulisami. Żadnych komercyjnych zespołów produkcyjnych.
A oglądanie tej transformacji daje jedno z najklarowniejszych wglądów w to, co naprawdę oznacza gotong royong — koncepcja wzajemnej współpracy — na Bali.
Przenoszenie dawnej wiedzy naprzód
Nowoczesne Bali często kojarzy się z plażami i klubami, modnymi kawiarniami, luksusowymi willami, a ostatnio także z napływem cyfrowych nomadów szukających własnego kawałka raju. To bez wątpienia część dzisiejszej wyspy.
Jednak pod tym współczesnym wizerunkiem kryje się inne Bali, które nadal podąża za rytmami ustalonymi dawno przed przybyciem turysty i będzie kontynuować, długo po tym jak wybuch turystycznej i rozwojowej bańki minie.
Ceremonie takie jak Madewasraya przypominają nam, że balijska kultura nigdy nie była statyczna. Jej siła nie polega na opieraniu się zmianom, lecz na zachowaniu ciągłości i znalezieniu równowagi.
Młodzi Balijczycy studiuja za granicą, budują firmy i przyjmują nowe technologie. Mimo to wracają do domu, by pomagać w budowie struktur ceremonialnych, przygotowywaniu ofiar i wypełnianiu zobowiązań dziedziczonych z poprzednimi pokoleniami.
Dla nich wiedza nie ogranicza się do książek. Przekazywana jest poprzez działanie; dzieci obserwują swoich rodziców, dziadkowie wyjaśniają znaczenie symboli, a kapłani zachowują liturgiczne tradycje, które przetrwały niezliczone transformacje polityczne i społeczne.
Każda ceremonia staje się więc zarówno aktem czci, jak i aktem edukacji.

„Świadectwo” zamiast „oglądania”
Zwiedzający są mile widziani na wielu balijskich ceremoniach, ale istnieje ważne rozróżnienie między „świadectwem” a „oglądaniem”.
Madewasraya nie jest rozrywką; niczego od widzów nie żąda oprócz szacunku. To oznacza odpowiednie ubieranie się, uznanie, że fotografia nie zawsze jest odpowiednia, zrozumienie, że ceremonie przebiegają zgodnie z wymogami rytuału, a nie opublikowanymi harmonogramami, i zaakceptowanie, że niektóre momenty są przeznaczone przede wszystkim dla samej społeczności.
Dla tych, którzy przygotowani są podejść do wydarzenia z cierpliwością i pokorą, nagrody są nieocenione.
Jest w tym coś głęboko poruszającego — stać cicho na skraju ceremonii, której pochodzenie ginie w historii, słuchać modlitw, które rozbrzmiewały w tych górach i dolinach przez pokolenia, i zdawać sobie sprawę, że to, co się dzieje, nie jest rekonstrukcją tradycji, lecz samą tradycją.
Rzadki moment w historii Bali
Kiedy Madewasraya była ostatnio obchodzona w 2006 roku, Bali wyglądało zupełnie inaczej. Media społecznościowe były w powijakach, wiele dzisiejszych luksusowych kurortów jeszcze nie zostało wybudowanych, a wyspa przyjmowała mniej turystów i poruszała się znacznie łagodniej.
Prawie piętnaście lat później Bali stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kierunków na świecie, przyciągając co roku miliony turystów. Jednak ceremonie takie jak Madewasraya pomagają nam dostrzec, że pod tymi szybkimi zmianami kryje się duchowa podstawa, która nadal kształtuje codzienne życie.
Łatwo myśleć o kulturze jako o czymś zachowanym w muzeach lub wykonywanym na szczególne okazje, ale Madewasraya oferuje inną perspektywę. Tutaj na Bali kultura jest żywa. Odnawia się poprzez udział, wzmacnia poprzez pamięć i utrzymuje dzięki wspólnej odpowiedzialności.
Nilsen mówi, że to „może dlatego ceremonia rezonuje tak głęboko wśród tych, którzy mają szczęście być jej świadkami. Mówi nie tylko o wierze, lecz także o ciągłości, o wspólnotach i tradycjach, które przetrwają — bo ludzie nadal wierzą, że mają znaczenie.”
Patrząc w przyszłość
W miarę jak przygotowania nabierają rozpędu do tegorocznego Madewasraya, oczekiwanie rośnie w całej społeczności.
Dla starszych to spełnienie obowiązków przenoszonych przez wiele lat. Dla młodszych Balijczyków to okazja do doświadczenia ceremonii, o której wcześniej słyszeli tylko w opowieściach.
Dla tych z nas, którzy byli świadkami ostatniego Madewasraya w 2006 roku, powrót, prawie 20 lat później, daje niezwykłe poczucie, że historia zatacza koło. Niewiele ceremonii pozwala na taką perspektywę, a jeszcze mniej przypomina nam tak silnie, że największe skarby Bali to nie tylko krajobrazy czy świątynie, lecz także żyjące tradycje.
Gdy pierwsze modlitwy zostaną złożone w tym wrześniu, nie będą one jedynie początkiem kolejnej ceremonii; ponownie połączą teraźniejszość z cyklem, który sięga daleko poza pojedyncze życie. Będzie to przypomnienie, że na Bali najważniejsze momenty nie nadchodzą co roku, lecz tylko wtedy, gdy czas jest naprawdę odpowiedni.
Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji lub jeśli jesteś zainteresowany obserwowaniem Madewasraya, daj nam znać na adres Seven Stones Indonesia via hello@sevenstonesindonesia.com. Chętnie Cię zobaczymy i będziemy częścią tego spektakularnego, jednorazowego w skali pokolenia wydarzenia.
Wszystkie zdjęcia pochodzą od Marka Ulyseasa.