Jakarta (ANTARA) – Indonezja stanowczo potępiła ostatnie ataki na statki handlowe przemieszczające się po Morzu Czerwonym, opisując je jako wyraźne naruszenie prawa międzynarodowego i zagrożenie dla stabilności regionalnej.
„Taki akt stoi w sprzeczności z prawem międzynarodowym – w tym z zasadą wolności żeglugi – i zagraża bezpieczeństwu morskiego, handlowi międzynarodowemu oraz stabilności regionalnej,” napisało w piątek Ministerstwo Spraw Zagranicznych Indonezji na platformie X.
Indonezja wezwała wszystkie strony konfliktu do wyrażania maksymalnej powściągliwości, powstrzymania się od działań, które mogłyby pogłębić napięcia, oraz do respektowania prawa międzynarodowego, w tym Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 roku (UNCLOS). Uderzenie dyplomatyczne następuje po serii ataków przypisywanych ruchowi Huti ze Jemenu.
W czwartek (23 lipca) rzecznik wojskowy Huti, Yahya Sarea, ogłosił, że grupa wystrzeliła pociski balistyczne, pociski manewrujące oraz drony w kierunku dwóch tankowców z objęciem na saudyjskie rynki, identyfikowanych jako ENCELIA i LAYLA, na Morzu Czerwonym.
Sarea twierdził, że te statki były celem z powodu naruszenia embarga nałożonego przez grupę na statki cumujące w portach w Arabii Saudyjskiej.
Potwierdzając incydent, Wielka Brytania Urzędy Morskiej Ruchu Handlu (UKMTO) wydały ostrzeżenie stwierdzające, żetankowiec operujący około 70 mil morskich na południowy zachód od Al Shuqaiq w Arabii Saudyjskiej został trafiony przez nieznany pocisk.
Atak wywołał pożar na pokładzie, który załoga próbowała ugasić.
W obliczu rosnących napięć na jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych świata, Indonezja ponownie wyraziła poparcie dla pokojowego, popieranego przez ONZ rozwiązania szerszego konfliktu w Jemenie.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Indonezji podkreśliło, że dowolny proces polityczny musi pozostawać inkluzywny, szanować suwerenność i integralność terytorialną Jemenu oraz być prowadzony przez lud Jemenu.
Jemen od końca 2014 roku pozostaje pogrążony w wyniszczającym konflikcie, kiedy siły Huti przejęły stolicę Sanaa.
Objęcie to skłoniło koalicję wojskową kierowaną przez Arabię Saudyjską do interwencji w 2015 roku na rzecz uznawanego na arenie międzynarodowej rządu, co doprowadziło do niestabilności regionu i sprawiło, że kluczowe szlaki morskie stały się coraz bardziej podatne na ataki.